Wakacyjna fala

Wakacyjna fala

Na co dzień spotykam rodziców, którzy z lekkim westchnieniem wspominają czasy, kiedy wyjazdy wakacyjne związane były z ich pasją. Jeździli całymi dniami na rowerach, maszerowali po górach, pływali na jachtach czy galopowali na koniu. A teraz? Teraz jakoś nie mogą sobie tego wyobrazić. Dlaczego? Bo… przecież co zrobią z dziećmi? Są rodzice, którzy pakują najmłodszych w plecak i maszerują cały dzień. Inni doczepiają przyczepki do rowerów i znajdują sposoby na zabawianie swoich dzieci podczas wielogodzinnych podróży. Tylko czy to zawsze może się udać?

To już jest indywidualna kwestia każdego dziecka. Bywają osobniki, które wręcz uwielbiają długie wycieczki i posiadają niesamowite zdolności do usiedzenia w jednym miejscu. Potrafią oglądać tę samą książkę 10 razy albo obserwować zmieniający się krajobraz, dorabiając do tego niezwykłe historie.

Jest tez ta druga strona medalu. Dzieci, które są po prostu tak żywiołowe, że chodzenie w nosidle albo uwiązanie pasami w przyczepce rowerowej to dla nich największe katusze.

 I co teraz? Czy mamy zrezygnować ze swoich pasji? Brać na każdy wyjazd dziadków? A może  rozdzielać się tak, że raz wyjeżdża mama a raz tata?

Musimy pamiętać, że nasze dzieci uczą się przez naśladownictwo. Wzorują się na nas i w nas znajdują swój ideał. Uczymy ich jak poprawnie jeść, jeździć na rolkach, gotować i pływać. Powinniśmy też zaszczepiać w nich poczucie spełnienia, które dają nam nasze pasje. Hobby, które pielęgnujemy są cudownym przykładem dla naszych pociech. Uczą one wytrwałości, silnej woli, radzenia sobie z porażką i budowania poczucia własnej wartości.

Czy macie czasami takie tygodnie, że nic nie zrobiliście dla siebie? Takie chwilę, kiedy uświadamiacie sobie, że cały czas odkładacie swoje przyjemności na korzyść dzieci? Bo trzeba im zrobić obiad, zawieźć na dodatkowe zajęcia itp. Jeżeli nigdy tego nie doświadczyliście to brawo! Jesteście lepiej zorganizowani niż ja i spora grupa znanych mi osób.

Jeżeli jednak znacie to uczucie, to pewnie poznaliście też ten okropny stan frustracji. Braku zadowolenia z otaczającej nas codzienności. Zabawa z dziećmi nie jest taka kreatywna, nie czujemy aż takiej frajdy z bycia królewną Elsa, a wieczorami, zamiast wyjść  gdzieś ze znajomymi, idziemy spać. Zastanawialiście się czemu się tak dzieje? Bo ja i owszem. Nie towarzyszyły mi endorfiny. Nie było większego celu i wdarła się rutyna.

Teraz jest inaczej i mam nadzieję jak najdłużej przy tym wytrwać. Stąd też zrodził się pomysł na aktywne wakacje! Macie swoje hobby? Czujecie, że bez sportu gubicie samych siebie? Znajdźcie wyjazdy z opieką nad dziećmi. Pogodni pedagodzy i energiczni animatorzy zabawią Wasze pociechy kiedy wy będziecie delektować się błogim uczuciem rozwijającej was aktywności.

Balovo w tym roku postawiło na windsurfing. Nasz zespół, we współpracy z biurem podróży Wavecamp, stworzy zakręcony, wakacyjny klimat na greckiej wyspie Karpathos.

 

Mamy nadzieję Was tam zobaczyć.

Pozdrawiamy

Ola, Balovo.



Czytaj również